Firma budowlana, która kilka razy w miesiącu musi przewieźć palety z kostką, elementy prefabrykowane, stal, więźbę dachową albo inne ciężkie materiały, prędzej czy później staje przed podobnym dylematem. Zamawiać samochód z żurawiem wtedy, gdy jest potrzebny, czy kupić własny pojazd i mieć go do dyspozycji przez cały czas?
Na pierwszy rzut oka własny samochód wygląda atrakcyjnie. Nie trzeba sprawdzać dostępności przewoźnika, ustalać terminu ani czekać na przyjazd operatora. Problem zaczyna się wtedy, gdy policzymy nie tylko cenę samochodu, ale również wszystkie koszty jego utrzymania. Przy kilku transportach miesięcznie rachunek potrafi wyglądać zupełnie inaczej, niż sugeruje sama cena jednej usługi.
Kilka dostaw miesięcznie to jeszcze nie powód do zakupu auta
Przy sporadycznych przewozach wynajem HDS ma jedną dużą przewagę: firma płaci przede wszystkim wtedy, kiedy rzeczywiście korzysta z samochodu. Nie ponosi natomiast przez cały miesiąc kosztów pojazdu, który przez większość czasu stoi na placu.
W przypadku własnego auta koszty pojawiają się niezależnie od liczby wykonanych transportów. Trzeba uwzględnić zakup lub leasing pojazdu, ubezpieczenie, przeglądy, serwis żurawia, badania techniczne, opony, podatki, paliwo, wynagrodzenie kierowcy posiadającego odpowiednie uprawnienia oraz rezerwę na nieprzewidziane naprawy.
Szczególnie kosztowna może być awaria. Samochód ciężarowy z żurawiem jest pojazdem znacznie bardziej skomplikowanym niż zwykła ciężarówka. Nawet jeżeli sam samochód pozostaje sprawny, usterka hydrauliki albo żurawia może na kilka dni wyłączyć go z pracy.
Co właściwie składa się na cenę usługi HDS?
Porównując oferty, nie warto patrzeć wyłącznie na stawkę za godzinę. Dwa pozornie podobne transporty mogą kosztować zupełnie inaczej.
Masa przewożonego materiału
Pierwszym parametrem jest tonaż. Innego samochodu potrzeba do przewiezienia dwóch palet materiałów budowlanych, a innego do transportu ciężkich elementów betonowych czy konstrukcji stalowej.
Im większy wymagany udźwig i ładowność, tym większy pojazd musi zostać skierowany do realizacji zlecenia. Ma to bezpośrednie przełożenie na koszt transportu.
Zasięg wysięgnika
Samo podniesienie ładunku to tylko połowa zadania. Liczy się również miejsce, w którym materiał ma zostać ustawiony.
Jeśli samochód może stanąć bezpośrednio przy miejscu rozładunku, operacja jest zazwyczaj stosunkowo prosta. Inaczej wygląda sytuacja, kiedy materiał trzeba przenieść kilka lub kilkanaście metrów za ogrodzenie, na strop budynku albo ponad inną przeszkodą.
Trzeba przy tym pamiętać, że wraz ze wzrostem wysięgu żurawia maleje jego maksymalny udźwig. Dlatego przed zamówieniem samochodu warto podać nie tylko masę ładunku, ale również przybliżoną odległość pomiędzy miejscem ustawienia pojazdu a miejscem rozładunku.
Dojazd może mieć większe znaczenie, niż się wydaje
Przy kilku zleceniach miesięcznie lokalizacja firmy świadczącej usługę zaczyna mieć realne znaczenie. Jeżeli samochód za każdym razem musi pokonać kilkadziesiąt kilometrów, koszt pustego przejazdu może stanowić sporą część całego rachunku.
Z tego powodu wykonawca realizujący budowy na określonym obszarze powinien w pierwszej kolejności szukać przewoźników działających lokalnie.
Nie chodzi wyłącznie o liczbę kilometrów. Lokalna firma zazwyczaj lepiej zna ograniczenia tonażowe, trudniejsze dojazdy, remontowane ulice czy problemy z wjazdem dużego samochodu na konkretne osiedla.
HDS w gęstej zabudowie wymaga czegoś więcej niż dużego żurawia
Centrum miasta, wąska ulica albo osiedle domów jednorodzinnych może znacząco utrudnić rozładunek. Samochód potrzebuje miejsca nie tylko do zaparkowania, lecz również do bezpiecznego rozstawienia podpór.
Może się więc okazać, że największy dostępny pojazd wcale nie będzie najlepszym rozwiązaniem.
W praktyce znaczenie mają szerokość drogi, możliwość chwilowego zajęcia pasa ruchu, zaparkowane samochody, przewody znajdujące się nad jezdnią, drzewa, wysokość budynków oraz przestrzeń potrzebna do pracy ramienia żurawia.
Doświadczony operator potrafi ocenić takie miejsce na podstawie zdjęć, filmu lub dokładnego opisu jeszcze przed przyjazdem. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której samochód dociera na budowę, ale nie ma możliwości wykonania zaplanowanego rozładunku.
Na co patrzeć przy wyborze firmy z HDS?
Najniższa stawka nie zawsze oznacza najtańszą realizację. Warto sprawdzić, jakim sprzętem dysponuje wykonawca, jaki jest maksymalny udźwig żurawia przy określonym wysięgu oraz czy operator ma doświadczenie przy podobnych pracach. Istotne są również zasady naliczania czasu, koszt dojazdu i minimalna wartość zlecenia. Dla firm działających na Śląsku punktem wyjścia do porównania lokalnych możliwości może być wynajem HDS Katowice, szczególnie jeżeli większość dostaw realizowana jest w Katowicach i sąsiednich miastach.
Przed zamówieniem dobrze przesłać firmie kilka konkretnych informacji: rodzaj ładunku, jego masę i wymiary, miejsce załadunku, miejsce rozładunku oraz orientacyjną odległość, na jaką żuraw będzie musiał przenieść materiał.
Takie dane pozwalają dobrać samochód do zadania zamiast zamawiać pojazd „na zapas”.
Kiedy własny samochód zaczyna mieć ekonomiczny sens?
Nie istnieje jedna liczba zleceń, po której zakup samochodu automatycznie staje się bardziej opłacalny. Można jednak stosunkowo łatwo wyliczyć własny próg.
Załóżmy przykładowo, że wszystkie miesięczne koszty stałe samochodu wraz z finansowaniem, kierowcą, ubezpieczeniem, serwisem i rezerwą na naprawy wynoszą 25 000 zł. Jeżeli zewnętrzna realizacja jednego typowego transportu kosztowałaby firmę średnio 1250 zł, prosty próg wypada przy:
25 000 zł ÷ 1250 zł = 20 transportów miesięcznie.
Nie oznacza to jeszcze, że przy 21. transporcie należy kupować ciężarówkę. Własny samochód również zużywa paliwo, wymaga serwisowania i generuje koszty eksploatacyjne przy każdej trasie.
Taka kalkulacja pokazuje jednak skalę. Jeżeli firma wykonuje cztery, sześć czy nawet osiem podobnych dostaw miesięcznie, zakup pojazdu za kilkaset tysięcy złotych może być trudny do uzasadnienia wyłącznie oszczędnością na transporcie.
Przy kilkunastu czy kilkudziesięciu zleceniach rachunek zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
Nie tylko liczba zleceń się liczy
Firma wykonująca 20 transportów miesięcznie może nadal korzystać z usług zewnętrznych, jeśli prace odbywają się w różnych częściach kraju i wymagają różnych rodzajów samochodów.
Z kolei przedsiębiorstwo realizujące 12 regularnych przewozów na krótkich trasach może dojść do wniosku, że własny pojazd ma sens ze względu na logistykę.
Dlatego trzeba odpowiedzieć sobie również na kilka innych pytań.
Czy samochód będzie pracował przez cały rok? Czy można wykorzystać go także do innych zadań? Czy wszystkie przewozy wymagają podobnego udźwigu? Czy firma posiada pracownika, który może obsługiwać pojazd? I wreszcie — ile kosztują przestoje ekip budowlanych spowodowane oczekiwaniem na zewnętrzny transport?
Ten ostatni punkt bywa niedoceniany. Jeżeli kilkunastoosobowa brygada przez kilka godzin czeka na materiały, koszt przestoju może być większy niż różnica pomiędzy tańszym i droższym transportem.
Własny HDS daje niezależność, ale trzeba za nią zapłacić
Największą zaletą własnego samochodu jest elastyczność. Jeśli rano okazuje się, że na budowę trzeba przewieźć dodatkowe palety materiału, firma może zareagować praktycznie natychmiast.
Przy pojeździe zewnętrznym trzeba liczyć się z jego dostępnością.
Z drugiej strony własny samochód wymaga zarządzania. Ktoś musi pilnować serwisu, dokumentacji, badań, ubezpieczenia i terminów przeglądów. Trzeba również mieć plan na sytuację, w której auto ulegnie awarii dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebne.
Zewnętrzny przewoźnik przenosi sporą część tych problemów na siebie.
Przy kilku transportach miesięcznie elastyczność zwykle wygrywa
Dla małej lub średniej firmy budowlanej wykonującej kilka dostaw w miesiącu zakup własnego samochodu z żurawiem najczęściej oznacza zamrożenie znacznego kapitału w sprzęcie, który przez dużą część miesiąca nie pracuje.
Sytuacja zaczyna się zmieniać dopiero wtedy, gdy liczba przewozów jest duża, regularna i przewidywalna.
Dobrym rozwiązaniem jest zebranie faktur za transport z ostatnich sześciu lub dwunastu miesięcy i policzenie rzeczywistych wydatków. Następnie można zestawić je z pełnym kosztem własnego pojazdu — nie tylko jego ratą leasingową.
Jeżeli zewnętrzne usługi pochłaniają miesięcznie kilka tysięcy złotych, własna ciężarówka prawdopodobnie będzie jeszcze długo droższym rozwiązaniem. Jeśli wydatki regularnie sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych, warto wykonać dokładną kalkulację zakupu.
Najważniejsze jest więc nie pytanie „ile kosztuje samochód z HDS?”, ale „ile naprawdę będzie kosztowała nas jedna wykonana nim dostawa?”. Dopiero taka kalkulacja pozwala uczciwie porównać oba rozwiązania.






