Nie każda gaśnica gasi każdy pożar
Wybór gaśnicy do firmy często sprowadza się do pytania o cenę, podczas gdy kluczowe pytanie brzmi inaczej: jaki rodzaj pożaru realnie może wystąpić w danym pomieszczeniu. Zła gaśnica w newralgicznym miejscu to sprzęt, który formalnie spełnia wymóg posiadania gaśnicy, ale w praktyce może nie zadziałać albo pogorszyć sytuację.
Gaśnica proszkowa — uniwersalna, ale nie wszędzie
Gaśnica proszkowa gasi pożary grup A, B i C (materiały stałe, ciecze i gazy palne), co czyni ją najbardziej uniwersalnym wyborem do biur, magazynów i stanowisk z mieszanym ryzykiem. Minusem jest to, że proszek po użyciu zanieczyszcza pomieszczenie i sprzęt elektroniczny — po ugaszeniu pożaru w serwerowni czy przy kosztownych urządzeniach elektronicznych koszt sprzątania i ewentualnych uszkodzeń wtórnych bywa wysoki.
Gaśnica pianowa — lepsza tam, gdzie liczy się precyzja
Gaśnica pianowa sprawdza się przy pożarach grupy A i B, działa nieco łagodniej niż proszek i zostawia mniej zanieczyszczeń, co ma znaczenie w pomieszczeniach biurowych czy tam, gdzie po akcji gaśniczej trzeba szybko wrócić do normalnej pracy. Nie nadaje się jednak do gaszenia urządzeń pod napięciem — piana przewodzi prąd, więc użycie jej przy niewyłączonym zasilaniu stwarza ryzyko porażenia.
Gdzie stawiać którą gaśnicę
W serwerowniach i przy szafach elektrycznych lepiej sprawdzają się gaśnice śniegowe (CO2), które nie zostawiają osadu i nie przewodzą prądu. W kuchniach zakładowych z urządzeniami do smażenia potrzebna jest gaśnica do pożarów tłuszczów (grupa F) — standardowa proszkowa czy pianowa może w takiej sytuacji nie wystarczyć albo nawet pogorszyć pożar poprzez rozprysk gorącego tłuszczu.
Ile gaśnic i gdzie je rozmieścić
Liczba i rozmieszczenie gaśnic w obiekcie wynika z przepisów przeciwpożarowych uzależnionych od powierzchni, kategorii zagrożenia i liczby kondygnacji — to nie jest kwestia swobodnego wyboru pracodawcy, tylko wyliczenia zgodnego z obowiązującymi normami. Dobrze zaplanowane przeglądy i serwis gaśnic to dobry moment, żeby przy okazji zweryfikować, czy rozmieszczenie sprzętu w firmie wciąż odpowiada aktualnemu układowi pomieszczeń — po przebudowach czy zmianie przeznaczenia pomieszczeń rozmieszczenie gaśnic bywa nieaktualne, mimo że same urządzenia mają ważny przegląd.
Warto też sprawdzić czytelność oznaczeń — instrukcja obsługi na gaśnicy powinna być widoczna i zrozumiała dla każdego pracownika, nie tylko dla osoby odpowiedzialnej za BHP. W sytuacji realnego zagrożenia liczą się sekundy, a odczytywanie drobnego druku pod presją czasu to strata, której da się uniknąć odpowiednim rozmieszczeniem i regularną kontrolą stanu oznaczeń przy okazji corocznego przeglądu.





