Co warto wiedzieć o skupie złomu?

0
7
Rate this post

Dobra wycena zaczyna się jeszcze przed wyjazdem na plac. W praktyce o stawce decydują nie tylko „rodzaj metalu”, ale też czystość, forma, wilgoć, a nawet to, czy materiał jest wymieszany. Ten tekst porządkuje najważniejsze decyzje i błędy, które realnie obniżają cenę, oraz pokazuje, jak rozmawiać z punktem skupu tak, by rozliczenie było przewidywalne — niezależnie od tego, czy chodzi o jednorazowy skup złomu w Szczecinie, czy stałe oddawanie odpadów z warsztatu.

Sortowanie złomu przed sprzedażą

W skupie „mieszanka” prawie zawsze oznacza najniższą klasę, bo nikt nie dopłaca za pracę, którą można wykonać wcześniej u siebie. Oddzielenie stali od kolorów, a potem rozbicie „kolorów” na frakcje (miedź, mosiądz, aluminium, stal nierdzewna) zwykle daje większy efekt niż szukanie „magicznego” dnia z wyższą ceną.

Techniczny konkret, który robi różnicę: rozpoznanie miedzi czystej i miedzi z powłoką. Miedź Milbera to miedź czysta, bez cyny, lakieru i nalotów technologicznych; miedź pobielana (np. z wymienników) ma warstwę cyny i wchodzi w inną klasę, bo wymaga innego procesu w hutnictwie — dla oddającego oznacza to po prostu inną stawkę. Co sprawdzić u wykonawcy: jakie klasy stosowane są dla miedzi i mosiądzu; czy mieszane frakcje są automatycznie klasyfikowane jako „mix”; czy jest dopłata za sort na miejscu; jak opisywane są minimalne wymagania czystości w regulaminie.

Farba, plastik, guma, pianka montażowa, a nawet resztki ziemi w profilu potrafią zrzucić materiał o poziom niżej, bo skup płaci za metal, a nie za wszystko, co do niego przyklejone. Najczęściej wraca problem zaniżonej ceny wtedy, gdy złom przyjeżdża wymieszany i mokry po magazynowaniu „pod chmurką” — waga rośnie, ale rozliczenie potrafi mieć potrącenia.

Techniczny konkret: potrącenie za wilgoć i zanieczyszczenia bywa liczone jako procent lub jako obniżenie klasy, bo w procesie przerobu woda i brud nie są surowcem. Dla oddającego to prosta zasada: im bardziej suchy i „goły” metal, tym mniej pola do dyskusji o potrąceniach. Co sprawdzić u wykonawcy: czy stosowane są potrącenia procentowe i od jakiego poziomu; jak definiowana jest „frakcja zabrudzona”; czy farba/lakier kwalifikują materiał do innej klasy; czy jest możliwość pokazania próbki referencyjnej danej klasy na placu.

Przygotowanie i cięcie złomu przed transportem

Dwa identyczne metale mogą dostać różne ceny tylko dlatego, że jeden jest łatwy do wrzucenia do kontenera, a drugi wymaga cięcia, rozkręcania albo zajmuje za dużo miejsca w transporcie. Przy większych ilościach sens ma przygotowanie w sposób „logistyczny”: krótsze odcinki, zgniecione puszki aluminiowe, rozebrane konstrukcje z elementów niemetalowych.

Techniczny konkret: podział na wsadowy i niewsadowy. „Wsadowy” to materiał o gabarycie i formie, które pozwalają na sprawny przerób (bez dodatkowego cięcia); „niewsadowy” to zwykle długie elementy, konstrukcje, rury z przyspawanymi detalami — koszt przygotowania przerzuca się na cenę. Co sprawdzić u wykonawcy: jaka jest granica gabarytu dla wsadu w danym punkcie; czy cięcie na miejscu jest płatne lub obniża klasę; czy opłaca się prasowanie/zgniatanie przy danej frakcji; jakie są wymagania co do związania lub ułożenia w kontenerze.

Kable, wiązki i elementy elektryczne to temat, na którym łatwo dostać słabszą stawkę, jeśli materiał jest wrzucony do jednego worka „jak leci”. Osobno warto trzymać kable miedziane, osobno aluminiowe, a elementy z wtyczkami, gumą i dużą ilością tworzywa rozdzielić, bo skup widzi przede wszystkim udział metalu w masie.

Techniczny konkret: rozliczenie kabli często opiera się o zawartość Cu (udział miedzi), a ta zależy od grubości żyły i rodzaju izolacji. Dla oddającego oznacza to, że kabel „mięsisty” (gruba żyła, mniej plastiku) powinien mieć wyższą klasę niż cienkie przewody w ciężkiej izolacji, nawet jeśli na oko wyglądają podobnie. Co sprawdzić u wykonawcy: jakie są klasy kabli i czy mają progi zawartości metalu; czy punkt wykonuje próbne odizolowanie i ważenie próbki; czy wtyczki i elementy gumowe wymagają oddzielnej frakcji; czy przyjmowane są wiązki po rozebraniu z elementów niemetalowych.

Skup złomu w Szczecinie

Rzetelny skup działa na procedurze: ważenie brutto, tara, a potem przypisanie klasy do frakcji. Jeśli materiał jest dobrze posegregowany i opisany, rozmowa o klasie jest krótka, a wynik bardziej przewidywalny — szczególnie gdy oddaje się większe partie lub wraca regularnie. Profesjonalne firmy jak skup złomu w Szczecinie, prowadzony przez Grzegorza Kubackiego są wyposażone w spektrometr do sprawdzania składu złomu.

Legalizacja wagi to formalne potwierdzenie, że urządzenie ważące spełnia wymagania metrologiczne. Dla oddającego to praktyczny sygnał, że wynik ma podstawę, a nie jest „umowny”; przy większej wartości wsadu sens ma też proszenie o wydruk z ważenia i jasne opisanie frakcji na dokumencie. Co sprawdzić u wykonawcy: czy waga ma aktualną legalizację i jest widoczna informacja o terminie; czy otrzymuje się wydruk brutto/tara/netto; jak opisywana jest klasa na kwicie rozliczeniowym; czy można zważyć oddzielnie różne frakcje zamiast jednego zbiorczego ważenia.

Rodzaje i ceny złomu w 2026 roku

W 2026 roku ceny potrafią zmieniać się często, bo zależą od notowań metali, kursów walut, popytu w przemyśle oraz kosztów energii i logistyki. Dla oddającego ważniejsze od „jednej najlepszej stawki” jest zrozumienie różnic między frakcjami: stal i żeliwo to zwykle niższe rzędy wartości niż metale kolorowe, a wśród kolorów najwyżej stoi miedź, potem mosiądz i brąz, dalej aluminium, cynk i ołów — przy czym klasa i czystość potrafią przestawić wynik bardziej niż sam „rodzaj”.

Techniczny konkret: rozjazdy cenowe wewnątrz jednego metalu wynikają z chemii i dodatków. Przykład: stal nierdzewna może być rozliczana inaczej jako 304 i inaczej jako 316 (różny udział niklu i molibdenu), co w praktyce oznacza inną klasę w cenniku i inną stawkę za kilogram. Co sprawdzić u wykonawcy: jak często aktualizowany jest cennik i czy obowiązuje „na dzień ważenia”; czy są oddzielne ceny dla 304/316 oraz „nierdzewki mieszanej”; jak rozliczane są akumulatory, katalizatory i elementy z wkładką niemetalową; czy istnieje minimalna masa, od której da się negocjować warunki odbioru i klasyfikacji.

Decyzja w skrócie: sortować metale przed wyjazdem i nie mieszać frakcji; usuwać tworzywa, błoto i wodę, bo to obniża klasę lub robi potrącenia; przygotować gabaryt pod „wsad”, bo forma ma wpływ na stawkę; kable trzymać osobno i rozdzielać po „mięsistości” żyły; dopilnować ważenia brutto/tara/netto i opisu frakcji na kwicie; porównywać nie tylko cenę, ale też zasady klasyfikacji i potrąceń.

Ostatecznie najlepsza cena jest efektem trzech rzeczy: dobrej frakcji, czystego materiału i przewidywalnego rozliczenia. Gdy złom jest suchy, posegregowany i opisany, różnice między punktami skupu robią się bardziej transparentne, a rozmowa schodzi z „wyczucia” na konkretne klasy. Jeśli nie da się czegoś potwierdzić na oko, rozsądnie jest poprosić o pokazanie próbki referencyjnej klasy lub doprecyzowanie kryteriów na kwicie — to zwykle ucina spory. Przy większych ilościach opłaca się przygotować materiał pod logistykę i zważyć frakcje osobno, bo wtedy widać, co faktycznie zarabia. W razie wątpliwości warto zrobić zdjęcia materiału przed oddaniem i ustalić klasę jeszcze przed rozładunkiem. Tak prowadzony skup złomu przestaje być loterią i staje się zwykłą, policzalną transakcją.